Fakty i mity dotyczące AIDS

Co wiesz o chorobach przenoszonych drogi płciową? Dziesięć poniższych stwierdzeń zakwalifikuj bądź jako fakt, bądź mit:

1. Nie można zarazić się więcej niż jedną z tych chorób naraz.
2. Osoba, która raz zaraziła się daną chorobą, nie może się niż zarazić powtórnie.
3. Można się zarazić przy innej formie fizycznego zbliżenia, a nie tylko przy stosunku.
4. Nie można się -narazić w toalecie publicznej, przy wspólnym posiłku, od osoby kichającej czy kaszlącej.
5. Dziewczyna nie może się zarazić przy pierwszym w życiu stosunku, ponieważ jest dziewicą.
6. Dobra prezerwatywa skutecznie chroni przed zakażeniem nawet przy powtórnym użyciu.
7. Można się zarazić od osoby, która nie ma objawów chorobowych.
8. W gruncie rzeczy osobę chorą można rozpoznać-wygląda na niechlujną, zaniedbaną, niezdrową.
9. Tylko homoseksualiści zarażają się AIDS.
10. Jeśli partnerzy przeszli testy na AIDS i nie stwierdzono u żadnego z nich wirusa HIV, mogą bezpiecznie odbywać stosunki bez używania prezerwatywy.

A jak jest naprawdę:

1.
To MIT, że nie można zarazić się więcej niż jedną chorobą naraz. Zakażenie jedną z takich chorób nie chroni przed zarażeniem się inną weneryczną chorobą (nie uodpornia organizmu na żadną inną z nich). Brak zabezpieczenia przy jakimkolwiek bądź stosunku - pochwowym (kontakt członka z pochwą), oralnym (kontakt jamy ustnej z narządami płciowymi) czy analnym (kontakt członka z odbytem) - naraża na wiele różnych zakażeń jednocześnie. Im częstsze stosunki i im więcej partnerów, tym ryzyko jest większe. Jeśli twój partner współżył przedtem z innymi osobami, to grozi ci zakażenie, jeśli któraś z tych osób była chora, a tego wykluczyć nie można. Inaczej mówiąc, im mniej osób w rozszerzającej się „sieci" kontaktów seksualnych używało prezerwatyw, tym większa rozmaitość przenoszonych chorób na kolejnych partnerów. Nieużywanie prezerwatyw i zmiany partnerów sprzyjają szerzeniu się takich chorób.

2.
To MIT, że nie można zarazić się powtórnie tą samą chorobą. W odróżnieniu od takich chorób zakaźnych, jak odra czy ospa wietrzna, przebycie choroby przenoszonej drogą płciową nie uodparnia na nią danej osoby na przyszłość. Wyjątkiem jest jedynie żółtaczka zakaźna typu B. Wszystkimi innymi, zwłaszcza kiły i rzeżączką, można się zarażać wielokrotnie. Osoba uprawiająca seks bez zabezpieczenia, zmieniająca przy tym często partnerów seksualnych, jest stale zagrożona "złapaniem" ponownie tej samej choroby, czy chorób, i powtarzaniem leczenia.

3.
To FAKT, że istnieje realne zagrożenie zakażeniem nie tylko przy stosunku pochwowym, lecz także przy innych formach zbliżenia. Wprowadzenie członka do pochwy stwarza bardzo sprzyjające warunki przeniesienia się zakażenia, ale nie jest to jedyna droga dla wirusów i bakterii. Niektóre z takich chorób można nabyć nawet przy całowaniu się. Poważne ryzyko wiąże się z seksem oralnym ( usta-członek lub usta-pochwa), a najgroźniejszy jest seks analny (wprowadzanie członka do odbytu). Przerwanie aktu płciowego przed wytryskiem niczego nie zmienia - droga zakażenia była otwarta, jeśli przy zbliżeniu, niezależnie od jego rodzaju, mężczyzna nie użył prezerwatywy.

W przypadku wirusa HIV przenoszącego chorobę AIDS dodatkowe drogi zakażenia to dzielenie się wspólnymi igłami do wstrzyknięć, a także transfuzja krwi (przy obecnie stosowanych w służbie zdrowia zabezpieczeniach ewentualność mało prawdopodobna). Krwiodawcy nie są, oczywiście, narażeni na żadne ryzyko przy oddawaniu krwi.

4.
To FAKT, że nie ma możliwości zarażenia się w toalecie, przy wspólnym posiłku, przez przebywanie z osobą kichającą czy kaszlącą i w innych codziennych sytuacjach nie wiążących się z seksem. Te choroby przenoszą się tylko przez kontakty intymne. Przebywanie w jednym pomieszczeniu z osobą zagrypioną czy przeziębioną grozi nabyciem infekcji grypowej czy kataralnej, natomiast kontaktowanie się z osobą zakażoną chorobą weneryczną nie grozi nabyciem takiej choroby, chyba że w grę wchodzą zbliżenia o charakterze intymnym.

5.
To MIT, że dziewica nie może się zarazić i że ten pierwszy raz jest bezpieczniej. W okolicznościach stwarzających zagrożenie zarazić się może każdy. Wiadomo, że osoba często uprawiająca seks naraża się częściej niż inne osoby. Wysnuwanie jednak z tego wniosku, że dziewica jest w jakikolwiek sposób chroniona przy pierwszym stosunku, nie daje się niczym uzasadnić. To tak jakby uznać każde pierwsze ryzyko w życiu, jakiekolwiek by one było, za gwarancję zwiększonego bezpieczeństwa. Można mieć szczęście i uniknąć zagrożenia, ale byłoby głupoty z góry na to liczyć.

6.
To MIT, że dobra prezerwatywa może skutecznie chronić przy powtórnym użyciu. Ponieważ prezerwatywa najskuteczniej chroni przed chorobami przenoszonymi drogą płciową, należy dokładnie wiedzieć, jak jej prawidłowo używać. Od tego zależy bezpieczeństwo twoje i partnerki. Po pierwsze, prezerwatywa jest do jednokrotnego użycia. Po wytrysku spermy (ejakulacji) należy prezerwatywę zdjąć i wyrzucić, a założyć następną, jeśli znowu dochodzi do stosunku. Nie jest bezpiecznie, gdy po wytrysku członek pozostaje w pochwie aż do następnego wzwodu i wytrysku bez zmiany prezerwatywy. Równie niebezpieczne jest użycie tej samej prezerwatywy najpierw do seksu oralnego (usta-członek), a potem do stosunku pochwowego. Gwarancją skuteczności prezerwatywy jest jej jednokrotne użycie, to znaczy zdjęcie jej i założenie nowej po każdej ejakulacji.

7.
To FAKT, że można zarazić się od osoby, która nie ma objawów chorobowych. Niektórzy ludzie są nosicielami chorób wenerycznych, często nawet o tym nie wiedząc. Wirusy czy bakterie wtargnęły do ich organizmu, ale narazie nie dają o sobie w ogóle znać lub wywołują objawy na tyle łagodne, że zostają one zbagatelizowane. Mimo to drobnoustroje mogą przenieść się z łatwością do innego organizmu, gdy kontakt seksualny nosiciela z inną osobą stwarza im po temu sposobność.

Wiele chorób przenoszonych drogą płciową rozwija się etapami. Osoba zakażona ma mniej lub bardziej wyraźne objawy przez kilka tygodni od kontaktu. Potem one ustępują, ale to wcale nie znaczy, że ustąpiła choroba i miało miejsce samowyleczenie. Wręcz przeciwnie. Wirusy czy bakterie wniknęły głębiej i zaczęły się rozmnażać w różnych miejscach w organizmie. Choroba da o sobie znać ponownie, manifestując się poważniejszymi objawami, po kilku tygodniach, miesiącach, czasem nawet po latach. Ponieważ pierwsze symptomy mogą ujść uwadze, a tak nierzadko bywa, nosiciel zupełnie nieświadomie zaraża innych, nie mówiąc o tym, że sam jest w niebezpieczeństwie, bo nie podejmuje leczenia.

8.
To MIT, że osoba zakażona musi wyglądać niechlujnie i niezdrowo. Już z tego, co mówiliśmy dotąd, wynika że czystość nie ma tu nic do rzeczy. Zdrowy wygląd też nie jest w tym przypadku wiarygodną wskazówką. Wiadomo o takich przypadkach AIDS, kiedy to okres inkubacji (bezobjawowego rozwoju choroby) wynosił nawet lat dziesięć. Innym słowy, zdarza się, że dziesięć lat można żyć z wirusem w organizmie i nie odczuwać żadnych z tego powodu dolegliwości, a więc także wyglądać zupełnie zdrowo. Jednakże przez cały ten czas taka osoba stanowi, jako nosiciel, zagrożenie dla swoich ewentualnych partnerów seksualnych.

Podobnie jest z kiłą i rzeżączką. Bezpośrednio po zakażeniu pojawiają się mało dokuczliwe objawy (czasami się ich nie zauważa), znikają potem na jakiś czas, by wystąpić ponownie w znacznie ostrzejszej postaci. W okresie bezobjawowym dana osoba w najmniejszym stopniu nie wygląda na chorą, ale może zarażać innych.

W przebiegu niektórych chorób wenerycznych - opryszczki i kłykcin kończystych - objawy są zlokalizowane w zasadzie tylko w obrębie narządów płciowych. Uważa się, że kłykciny mogą być stanem przednowotworowym tych narządów, a u kobiet mogą prowadzić do bezpłodności. Z kolei opryszczka u kobiety ciężarnej może wikłać przebieg porodu i przenieść się na dziecko. Osoba zakażona opryszczką i kłykcinami może nie wiedzieć, że jest chora wenerycznie.

Bezobjawowo może także przebiegać zakażenie chlamydią. Generalnie, taki "utajniony" rozwój choroby częściej obserwuje się u kobiet niż u mężczyzn. W takich przypadkach tylko informacja od zakażonego partnera może uświadomić kobiecie, iż naraziła się na ryzyko.

Ponieważ wszyscy boimy się chorób przenoszonych drogą płciową, chętnie wierzymy w to, że "normalni" ludzie są bezpieczni, że nie zarażają się nimi osoby przestrzegające higieny osobistej, tylko ludzie bezdomni, żyjący w nędzy, alkoholicy i narkomani. Tak nie jest. Te choroby nie są wcale rzadkie, występują w każdym środowisku i każdy może się nimi zarazić, jeśli ma kontakt seksualny z osobą zakażoną.

9.
To MIT, że tylko homoseksualiści są naprawdę zagrożeni AIDS. Każdy, kto miał kontakt seksualny z nosicielem wirusa HIV, może zachorować na AIDS. Chociaż kontakty homoseksualne są nadal najczęstszą drogą przenoszenia się wirusa, wielu mężczyzn nabywa go od zakażonych kobiet. Podobnie kobiety od zakażonych nim mężczyzn. Ciężarna nosicielka wirusa może przekazać go dziecku. Każda osoba, niezależnie od płci i innych czynników, jest narażona na poważne: ryzyko, jeśli użyje tej samej igły do wstrzyknięć, co nosiciel, lub gdy do jej organizmu wniknie krew nosiciela.

W pierwszym okresie po zidentyfikowaniu AIDS jako nie znanej dotąd choroby wydawało się, że dotyka ona niemal wyłącznie homoseksualistów, osoby chore na hemofilię (chorobę dziedziczną, leczoną przez uzupełnienie brakującego czynnika krzepnięcia krwi) oraz narkomanów używających wspólnych igieł. Mówiło się wtedy o grupach wysokiego ryzyka, przynależność do nich oznaczała duże prawdopodobieństwo zachorowania na AIDS.

W miarę jak choroba AIDS zaczęła się rozprzestrzeniać w innych środowiskach, specjaliści przestali mówić o grupach ryzyka, a zaczęli mówić o ryzykownych zachowaniach. Rozumieją przez to, iż na zagrożenie jest się narażonym przez określony styl bycia i określone zachowania, niezależnie od tego, do jakiego środowiska czy populacji się należy. Każdy, kto miewa stosunki bez zabezpieczenia, jakie daje prezerwatywa, podejmuje ryzyko zakażenia się wirusem HIV.

10.
To MIT, że seks bez prezerwatywy jest bezpieczny, gdy u obojga partnerów testy nie wykazały zakażenia HIV. Test, jak wiadomo, polega na stwierdzeniu obecności przeciwciał zwalczających wirusa. Problem w tym, że od momentu zakażenia do pojawienia się przeciwciał może upłynąć w niektórych przypadkach nawet sześć miesięcy. W tym więc okresie, mimo negatywnych wyników testów, nie można wykluczyć nosicielstwa. Wobec tego, jeśli jeden z partnerów ma wirusa, drugi jest w sposób oczywisty narażony na zakażenie w razie uprawiania przez nich seksu bez stosowania prezerwatywy.

Równie oczywiste jest, że kontakty seksualne jednego z partnerów z osobami trzecimi na nowo otwierają możliwość nabycia przez niego HIV. jednokrotny nawet stosunek płciowy z nosicielem - czy będzie to stosunek pochwowy, oralny czy analny - to realne zagrożenie. Wynika z tego, że niestosowanie prezerwatywy jest zachowaniem ryzykownym nawet w stałym związku partnerskim i nawet wtedy, gdy obydwie osoby mają negatywny wynik testu na AIDS.

źródło:www.free.of.pl